Święto Velesa- czyli jak to wygląda w MIRze

Tekst ten pisany jest tylko i wyłączenie na potrzeby Gromady MIR i opisuje święto w taki sposób, w jaki obchodzi je ta Gromada. Zdając sobie sprawę, że na terenie Polski istnieje wiele innych grup Rodzimowierców, jak i na to, że w przeszłości z racji odległości pomiędzy poszczególnymi opolami istniały różnice pomiędzy poszczególnymi kultami, także i my rezerwujemy sobie pewnego rodzaju odrębność w sposobie prowadzenia kultu.

 

            Święto Velesowe, to święto zazwyczaj odprawiane gdzieś w połowie lutego. Datę szczegółową takiego święta ustalają Żercy Gromady. Święto to, z racji daty w jakiej się je przeprowadza, może być spowinowacone z innymi świętami rocznego cyklu słonecznego tj. Gromnica, Maslenica, Zapusty. Większość z tych świąt ma podobną dziedzinę i tak też są to ostatnie ze rytuałów odprawianych jeszcze w starym roku słonecznym, albowiem wg Słowian nowy rok przypadał na Jare Gody, czasu kiedy to przyroda budzi się do życia a Słońce bierze krainę w swoje władanie pokonując tedy panowanie Żmija na ziemi.

            Zanim przejdziemy do charakterystyki święta Velesowego chce także opowiedzieć trochę o innych świętach tego okresu. Maslenica została prze mnie bardzo obszernie opisana w artykule opisanym na stronie Stowarzyszenia JAWIA i z racji tego że nie lubię się powtarzać, odsyłam bezpośrednio do artykułu ( https://jawia.pl/zimowe-rytualy-maslenica/ ).

            Zapusty to tradycja przywoływania i zamawiania szybkie nadejścia wiosny. Tradycja ta przetrwała do czasów teraźniejszych w mniej bądź bardziej zmienionej formie w zależności od regionu Polski. Okres Zapust często miesza się z okresem karnawału na ziemiach, gdzie większością wyznaniową są chrześcijanie. W tym czasie na ulice wsi wychodzą barwne korowody przebranych grajków, którzy to śpiewem, muzyką a często także hałasem mieli wypędzić Złego z obejść czy domostw. Okres ten kończył się tłustym czwartkiem ( osobiście moim ulubionym ) i rozpoczynał się czas wielkiego postu, aż do święta Wielkiej Nocy a u nas rodzimowierców Jarych Godów.

            Co do Święta Gromnicy, to mogę się tutaj posilić cytatem z Wikipedia, który to dobrze opisuje to święto w słowiańskie tradycji chrześcijańskiej, a to daje nam także pogląd na to czym było to święto w czasach kiedy to jeszcze nasz naród nie znał innej wiary niźli rodzima.

 

Wiki:

            W Kościele katolickim święcona w kościele. Zwyczaj święcenia gromnic datuje się od IX wieku. Czyniono to 2 lutego, w Święto Ofiarowania Pańskiego, w Polsce zwane świętem Matki Boskiej Gromnicznej, Matko Bosko Niedźwiedzio; w Czechach – Hromnice; w Bułgarii – Вълча Богородица, Миши празник (Matko Bosko wilka, święto Niedźwiedzia); w Rosji – Сретенье (Spotkanie).

            Gromnicę wkładano w ręce umierającego, zapalano ją także w czasie chrztu i I komunii oraz podczas czuwania przy zmarłym.

            Według wierzeń ludowych, gromnicę (nazwa pochodzi od słowa gromny (huczny, grzmiący) należało także zapalić i postawić w oknie w czasie burzy, gdyż, za wstawiennictwem Matki Bożej Gromnicznej, miało to zabezpieczyć dom i obejście przed uderzeniami piorunów.

            W święto Gromnicy, święcono specjalnie przygotowane na tę okazję świece, w tamtym czasie z wosku pszczelego, w tej chwili zazwyczaj parafinowe. Świece takowe posiadały magiczną moc odpędzania złego z domostwa i tym samym chronienia tegoż domu od uderzenia pioruna. Zgodnie z legendą piorun uderzał tylko tam, gdzie czaiło się zło, więc i zapalona gromnica w trakcie trwania burzy i ustawiona w oknie dawała informacje że w tym domu złego nie ma.
W święto to czekali ludzie na to, by niedźwiedź śpiący w gawrze obrócił się na drugi bok, co zwiastowało rychłe przyjście wiosny.

            Przejdźmy zatem już do Święta Velesa. Jest to święto na cześć Pana Nawii, świata zmarłych gdzie po śmierci dusze naszych Dziadów przebywają i wieczną biesiadę odprawiają. Poza tym Veles jest panem magii oraz wiedzy wszelakiej, tej świeckiej i tajemnej. Przychylny jest on także artystom. Jest darczyńcą bogactwa wszelkiego oraz powiernikiem przysiąg osób nie parających się wojaczką.

            Dzień święta jego zostanie poświęcony obiatom dziękczynnym jak i tym, które mają dać określony efekt. Dlatego także zbieramy się w kręgu przy wspólnym ogniu, by czynić rytuał taki jaki nasi Dziadowie czynili na chwałę rogatego Pana. Wielu z Was pyta się także, co przynieść ze sobą w darze dla Pana Nawii. Odpowiadając na te pytania: mak, kości wołowe to jedne z najlepszych darów jakie można złożyć w darze dla Nyji. Co do reszty podarków, zależy to od Ciebie, ważna jest także intencja z jaką składasz daną obiatę oraz kolejna zasada, która to została wypracowana przez lata działalności Gromady: Jeżeli chodzi o artykuły spożywcze, to co Tobie smakuje, smakować będzie także Bogom jak i Przodkom.

            Będzie to także ostatni w roku liturgicznym obrzęd, który to dla Gromady MIR także będzie czasem na spotkanie Wiecowe, gdzie będziemy rozmawiać na temat przyszłości Gromady, jak i działań jakie zamierzamy ziścić w roku 2019.

            Na koniec garść powiedzeń i przysłów tyczących się świątecznego okresu obrzędów lutowych:

  • Jaka pogoda na Gromniczną taka i wiosna będzie.
  • Jak niebo gwiaździste – to będzie późna wiosna.
  • Jeśli widzisz słońce przed zachodem, ostatnie mrozy minęły, a jeśli nie to będą najsilniejsze.
  • Na Gromniczną odwilż – dobre zbiory pszenicy, jeśli zamieci – chleba nie będzie.
  • Na Gromniczną zamieć zasypuje drogi, nieurodzaj zasypie żywność.
  • Rankiem na Gromniczną śnieg – wczesne zbiory zbóż; jeśli w południe – w środku lata; jeśli wieczorem – późne.

 

 

Do zobaczenia przy wspólnym ogniu 🙂

SŁAWA!

 

Bronimir Gilis